Z każdej strony bombardowani jesteśmy bodźcami, które nie tylko oddziaływują na nasze zmysły, ale także na niezwykle wrażliwy układ nerwowy. Codziennie karmimy się niebieskim światłem, które emitują nie tylko komputery czy telefony, ale także oświetlenie ledowe, z którego na codzień korzystamy w naszych domach. Do tego niewiele czasu spędzamy na zewnątrz, bo większość aktywności, a także praca skłaniają nas do pobytu w domu, biurze czy aucie. Wisienką na torcie są wszechobecne billboardy, neonowe reklamy i światła miasta, które wpadają nam do sypialni bez względu na porę, a przecież to właśnie światło reguluje nasz rytm dobowy i decyduje czy śpimy lepiej czy gorzej i… czy w ogóle śpimy!
Badania z 2002r. wykazały, że posiadamy trzeci typ komórek światłoczułych, czyli komórki zwojowe siatkówki, z których informacje trafiają do podwzgórza, części mózgu, która odpowiada za regulację rytmu dobowego. W naturze to właśnie dzień i noc, jasność i ciemność definiują momenty wydarzania się życia. To właśnie światło i ciemność decydują o aktywności (lub jej braku) u zwierząt i roślin. Dlatego zatem wciąż „ogłupiamy” nasze ciała sztucznym światłem, pomimo że ma ono tak fatalny wpływ na nasze zdrowie i przede wszystkim jakość naszego snu? Obawiam się, że dzisiejszy świat i zasady na których żyjemy – nie jest w stanie zaoferować nam całkowitej rezygnacji ze sztucznego światła. Nie będziemy przecież pisać maili w zeszycie, przy lampie oliwnej czy świecy, aby rano wysłać wiadomość gołębiem pocztowym do adresata na drugim końcu miasta. Technologia, z której korzystamy jest nieodłącznym elementem naszej rzeczywistości i ciężko z dyskutować nad jej słusznością. Ona po prostu jest i ułatwia nam wiele czynności.
Możemy jednak spróbować zminimalizować korzystanie ze sztucznych źródeł światła i przywrócić nasz rytm dobowy na właściwe, zgodne z naturą tory.
Kiedy budząc się rano, wychodzimy na chociażby krótki spacer bez okularów – rozbudzamy się i dajemy naszemu ciału sygnał „hej! zobacz ile światła – jest dzień! wchodzimy na wyższe obroty!”, ale… to samo wydarza się kiedy wieczorem siedzimy z twarzą wlepioną w ekrany telefonu, nasz mózg otrzymuje podobny sygnał, bo światło emitowane przez telefon nie jest światłem naturalnym, wynikającym z pory dnia, a światłem niebieskim, sztucznie emitowanym i oszukującym nasz mózg. Łatwo zdefiniować więc jedną z zasad zdrowego snu: ZAUFAJ ŚWIATŁU. Dzień = aktywność, światło i ruch, Noc = ciemność, bezruch i sen. Żeby tak się stało i aby nasz mózg przywyczaić do nadejścia snu, warto na godzinę przed snem zrezygnować ze sztucznego oświetlenia i wyrobić w sobie nawyk wykonywania ostatnich wieczornych czynności w towarzystwie żywego ognia. Jak? Tutaj, cała na biało wchodzi nasza LAMPA OLIWNA, która stworzona została właśnie po to, aby przybliżyć nas do życia w zgodzie z rytmami natury.
KAKAO CEREMONIALNE 200g
Poprzednia najniższa cena: 79,00 zł.
Lampa oliwna muśnięta słońcem
Poprzednia najniższa cena: 79,00 zł.
Lampa oliwna daje delikatne, naturalne światło, które nie razi w oczy, nie absorbuje i pozwala się wyciszyć. Ciepły płomień i żywy ogień, to również sygnał dla naszego mózgu, że zbliża się pora snu. Bodźce, które odbieramy z takiego światła zupełnie różnią się od tych wygenerowanych przez niebieskie promienie pochodzące z ekranów LEDowych. Lampa oliwna dzięki swojej formie, pozwala na niezliczone ilości jej użycia. Wystarczy mieć w domu bawełniany knot i oliwę z oliwek czy olej rycynowy. Oliwę lub olej wlewamy do środka naczynia, wkładamy knot i zapalamy. Voila! Nie wydziela ona zapachów, dzięki czemu nie absorbuje zmysłów i pozwala się im zrelaksować. Tworzy klimat, który sam w sobie wprowadza nastrój spokoju i koi zmysły, a także ułatwia zasypianie. Z lampą oliwną jest trochę jak ze świecą, sama w sobie kojarzy się z przyjemnością, z czasem dla siebie, z relaksem i uczuciem błogości, dlatego łatwo wyrobić sobie rytuał korzystania z niej wieczorami. Dla mnie korzystanie z lampy oliwnej jest czasem, który jest prezentem, ode mnie – dla mnie, każdego wieczoru.
Żeby efekt działania lampy oliwnej był jeszcze lepszy – na noc zakładam opaskę na oczy. Jako że moja sypialnia jest dość widna i nocą wpada do łóżka nieco światła z latarni pod blokiem – opaska sprawia, że śpię ciągiem, bez przebudzeń.
Jeśli wiem, że mój dzień był długi i intensywny, a mój umysł szaleje i zupełnie nie da się ujarzmić kotłujących się w głowie myśli – serwuję sobie jeszcze kakao ceremonialne. Ono dodatkowo sprawia, że moje ciało puszcza napięcia i myśli, które zdążyły skołtunić się przez cały dzień. Ten rytuał, to dla mnie brama do spokojnej nocy po długim dniu, a kakao ceremonialne, pyszne i bardzo wyciszające – wypijane w towarzystwie naturalnego światła lampy oliwnej, to klimat, który bardzo mnie relaksuje i sprawia, że moje powieki same zaczynają opadać. Nawet teraz, kiedy to piszę, wraca do mnie to uczucie błogiego wieczoru, kiedy czuję, że działam w zgodzie z naturalnym rytmem. Swoim i Świata.
Dobrych snów!
m
pssst – lampy ceramiczne, ręcznie wykonywane w naszej pracowni kupić możecie o tutaj!
źródła:
1. Matthew Walker, „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych” wyd. Marginesy
2. Wywiad Wojciecha Mikołuszko z dr. inż. arch. Karoliną Zielińska – Dąbkowską, „Prawo do ciemności”, tygodnik Polityka nr 29 (3422)
KAKAO CEREMONIALNE 200g
Poprzednia najniższa cena: 79,00 zł.
Lampa oliwna muśnięta słońcem
Poprzednia najniższa cena: 79,00 zł.



Add comment